Wyspa Floreana, należąca do archipelagu Galapgos, po niemal 200 latach doczekała się powrotu żółwi olbrzymich. Odtworzenie gatunku jest zasługą Projektu Odbudowy Ekologicznej Floreana, prowadzonego przez Dyrekcję Parku Narodowego Galapagos.

Ich powrót to ważny krok w odbudowie równowagi ekologicznej wyspy.

Dobre wieści z Galapagos

Po ponad 180 latach nieobecności na Floreanę wróciły żółwie olbrzymie. W lutym na wolność wypuszczono 158 żółwi wyhodowanych w kontrolowanych warunkach.

Termin wypuszczenia nie był przypadkowy. W lutym na wyspie trwa pora deszczowa, czyli okres największej dostępności do wody oraz bujnej roślinności. Zazwyczaj zaleca się, aby wypuszczane żółwie miały od 5 do 7 lat. W przypadku grupy z Floreany zdecydowano wypuścić starsze osobniki, w wieku od 12 do 14 lat, co zwiększa ich szansę na przetrwanie.

Każdego z wypuszczonych żółwi wyposażono w nadajnik GPS. Dzięki temu naukowcy mogą monitorować ich aktywność, przemieszczanie się oraz wybór siedlisk, a także reagować w przypadku zagrożeń. Część dorosłych żółwi pozostała w ośrodku hodowlanym, aby kontynuować ich rozmnażanie.

Co się stało z żółwiami z Floreany?

Populacja żółwia słoniowego z Floreany wyginęła w połowie XIX wieku, głównie na skutek działalności człowieka. Zwierzęta były zabijane dla mięsa, a dodatkowo sprowadzono na wyspę gatunki inwazyjne (np. szczury i świnie), które żywiły się młodymi żółwiami oraz ich jajami.

Przez lata naukowcy byli przekonani, że populacja bezpowrotnie wyginęła. Przełom nastąpił w roku 2008 za sprawą dr. Jamesa Gibbsa oraz pracowników Parku Narodowego Galapagos. Na wulkanie Wolf, położonym na wyspie Isabela, natrafili na żółwie wyróżniające się charakterystycznym, siodłowatym kształtem pancerza. Było to dla nich zaskakujące, ponieważ rodzime żółwie z wyspy Isabela mają kopułowate pancerze.

Badania genetyczne wykazały, że odnalezione osobniki są hybrydami posiadającymi geny żółwi z Floreany. Prawdopodobne jest, że były one w przeszłości transportowane na inne wyspy przez marynarzy. Odkrycie to umożliwiło rozpoczęcie programu hodowlanego, mającego na celu odtworzenie linii genetycznej jak najbardziej zbliżonej do pierwotnej populacji.

Did you know that.

Nazwa Galápagos dosłownie oznacza „wyspy żółwi”. Pochodzi od hiszpańskiego słowa „galápago”, którym dawniej określano żółwie lądowe o charakterystycznym, siodłowatym pancerzu. Gdy hiszpańscy żeglarze dotarli na archipelag w XVI wieku, żółwie zrobiły na nich tak duże wrażenie, że od nich nazwano całe wyspy.

Spośród 23 kombinacji genetycznych wybrano te najbliższe dawnemu żółwiowi z Floreany i rozpoczęto kontrolowane krzyżowanie. Do końca 2025 roku w ramach programu wyhodowano około 600 żółwi. Program zakłada wypuszczanie kolejnych osobników, od 25 do 100 rocznie.

Jak podkreśla dr James Gibbs z Galápagos Conservancy:

Niektórzy pytali, czy te żółwie są „oryginalnymi” żółwiami z Floreany. Żadne zweryfikowane osobniki tego wymarłego gatunku nie przetrwały. Zwierzęta, które zostały wypuszczone na wolność, to hybrydy pochodzące z wymarłej linii żółwi z Floreany oraz z blisko spokrewnionej populacji. Są podobne pod względem wyglądu, zachowania i roli ekologicznej do oryginalnych żółwi, które niegdyś zamieszkiwały wyspę, a teraz to właśnie ta rola jest najważniejsza.

Dlaczego powrót żółwi jest tak ważny?

Żółwie słoniowe odkrywały kluczową rolę w funkcjonowaniu ekosystemu wyspy. Regulowały wzrost roślin, przenosiły nasiona oraz tworzyły przestrzeń dla kiełkowania nowych roślin. Ich zniknięcie w XIX wieku zaburzyło naturalne procesy zachodzące na wyspie.

Naukowcy przewidują, że powrót żółwi po ponad stu latach nieobecności przyczyni się do stopniowej odbudowy naturalnych procesów na Floreanie. Na ich obecności skorzystają również inne gatunki – ptaki, owady i pozostałe zwierzęta zamieszkujące wyspę.

Source: Galapagos Conservancy