Instytut Oceanologii Polskiej Akademii Nauk (PAN) poinformował, że poziom wody w Morzu Bałtyckim spadł do najniższego poziomu w całej historii pomiarów.
Obecnie poziom wody w Bałtyku jest niższy o 67 cm od normy, co stanowi najniższy wynik od 1886 roku. Co doprowadziło do tak dużego spadku poziomu wody?

Wyjątkowo niski poziom wód w Morzu Bałtyckim
Naukowcy z Instytutu Oceanologii PAN szacują, że z basenu Morza Bałtyckiego ubyło nawet 275 km³ wody, czyli ok. 275 miliardów ton. Średni poziom morza obniżył się o 67 centymetrów poniżej normy. Jest to najniższa wartość od rozpoczęcia pomiarów w 1886 roku.
Eksperci podkreślają jednak, że jest to zjawisko przejściowe i nie oznacza wysychania Bałtyku.
Dlaczego wody w Bałtyku jest mniej?
Według Instytutu Oceanologii PAN główną przyczyną obecnej anomalii są warunki pogodowe. Od początku stycznia nad Bałtykiem utrzymywały się silne wiatry, które wypychały masy wody przez Cieśniny Duńskie w kierunku Morza Północnego. Spowodowało to spadek poziomu wody w całym akwenie.
Kluczową rolę odegrał układ wysokiego ciśnienia, dominujące wschodnie wiatry oraz brak istotnych frontów atmosferycznych. Splot tych wszystkich czynników spowodował wystąpienie zjawiska określanego jako wind set-down, czyli wypychania wody z akwenu przez wiatr wiejący z jednego kierunku. Prowadzi to do obniżenia poziomu wody, bez zmiany jej ogólnej ilości na świecie.
Naukowcy zaznaczają, że obecny spadek poziomu wody nie jest skutkiem braku opadów ani mniejszego dopływu rzek. Sytuacja powinna się poprawić wraz z ustabilizowaniem się warunków meteorologicznych.

Źródło: Facebook: Instytut Oceanologii PAN
Skutki obniżenia poziomu wody w Morzu Bałtyckim
Choć zjawisko ma charakter przejściowy, pociąga za sobą szereg następstw.
Niższy poziom wody może powodować utrudnienia w żegludze i nawigacji. Płytsze tory podejściowe do portów wymagają większej ostrożności i mogą komplikować planowanie operacji portowych.
Niskie stany wody w połączeniu z silnymi mrozami sprawiły, że Bałtyk zamarzł w wielu miejscach bardziej niż zwykle. W Estonii możliwe było otwarcie lodowych dróg między wyspami Hiiumaa i Vormsi. W Sztokholmie natomiast niski poziom morza odsłonił wrak XVII‑wiecznego okrętu. Dodatkowo, na wybrzeżach pojawiły się rzadkie zjawiska lodowe, takie jak torosy, czyli spiętrzone wały lodowe.
Obecna sytuacja może przynieść również pewne korzyści dla morskiego ekosystemu. Wody Bałtyku są często pozbawione tlenu (tzw. strefy hypoksji), co ogranicza rozwój życia organizmów dennych. Kiedy wiatr ustąpi, możliwy jest napływ zimnej, słonej i tlenowej wody z Morza Północnego, co może „odświeżyć” deoksygenowane baseny – podkreślają naukowcy z Instytutu Oceanologii PAN.